150 tys. funtów na ateizm

07/01/2009
By

W Wielkiej Brytanii ruszyła ateistyczna kampania propagandowa, finansowana ze zbiórki publicznej. Inicjatorzy planowali, że zbiorą na nią 5 i pół tysiąca funtów – zebrali 150 tysięcy – podało radio.

Czyli zebrali 30 razy więcej, niż chcieli. Co tego wynika? Chyba tylko tyle, że społeczeństwo brytyjskie gotowe jest sporo zapłacić za to, aby móc przeczytać na autobusie albo w metrze  „Boga przypuszczalnie nie ma, więc przestań się martwić i ciesz się życiem”.

Według mojej wiedzy, to już raz taka kampania się w Wielkiej Brytanii odbyła w październiku ubiegłego roku. A 5,5 tys. to przekazał na nią ateistyczny guru pisarz Richard Dawkins, autor m.in. książki „Bóg urojony”. A już w październiku organizatorzy kampanii zgromadzili na nia 48 tys. funtów. Jak widać, nie marnowali czasu. Zdołali do wsparcia ich pomysłów z własnej kieszeni namówić w ciągu kilku miesięcy albo całkiem sporo niezbyt bogatych, ale niewielu, lecz majętnych.

Kampania ateistów spotkała się ze zrozumieniem,a  nawet poparciem oficjalnych reprezentantów brytyjskich chrześcijan. Anglikanie stwierdzili, że każdy może głosić swoje poglądy. Metodyści dopatrzyli sie nawet pozytywów, snując przypuszczenia, że kampania ateistów skłoni ludzi do poważnej refleksji i że świadczy ona o niesłabnącym zainteresowaniu Bogiem.

Wygląda na to, że ich zdaniem Pan Bóg wyznaje zasadę „Niech mówią o mnie źle czy dobrze, byle nie przekręcali nazwiska”.

W Polsce jeszcze publicznych zbiórek na promocję ateizmu nie organizuje się z takim powodzeniem. Ale nigdy nic nie wiadomo. Bo jak się tak dokładnie przyjrzeć hasłu, wieszanemu na brytyjskich środkach transportu, to  można zauważyć, że bardziej niż ateizm, promuje ono konsumpcjonizm. A akurat ten stał się przedmiotem intensywnych tęsknot wielu Polaków.

Popularity: 46% [?]

Podziel się na:
  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
  • Digg
  • Google Buzz
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Gwar
  • Forumowisko
  • Grono.net
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Wahacz
  • Yahoo! Bookmarks
  • Poleć
  • Reddit
  • Sfora
  • RSS

2 Responses to 150 tys. funtów na ateizm

  1. Pawel Pojawa on 09/01/2009 at 11:04

    “źle czy dobrze, byle nie przekręcali nazwiska”

    Owszem, w Anglii to nie bez znaczenia. Tamtejsze kampanie, niby to w kierunku tolerancji i nieurażania, zdają się iść faktycznie w stronę eliminowania śladów Boga z publicznej przestrzeni.

    Tym razem, moim zdaniem, ateiści przetarli Mu szlak.
    Wypada w ślad za tym puścić jakiś sygnał – trafiający do serca i myśli :-)

  2. ks. Witold Dorsz on 12/01/2009 at 11:46

    Obecna kampania reklamowa ateistów jest kopią październikowej, która była odpowiedzią na kampanię zorganizowaną przez „Jesussaid.org” (http://www.jesussaid.org) w czerwcu 2008 roku z użyciem reklam na autobusach, które przypominały zdanie z Ewangelii świętego Łukasza: „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18,8). Inicjatorką akcji ateistów, koordynaowanej przez The British Humanist Association (http://www.humanism.org.uk/) była Ariane Sherine, dziennikarka „The Guardian”. Kluczowym słowem kampanii jest „prawdopodobnie”, które chroni autorów przed problemami legalnymi związanymi z oskarżeniami o atak na centralną postać religii. Organizatorzy skorzystali w tym z kampanii piwa Carlsberg – „Carlsber, probably the best lager in the world”, o czym pisze w swoim artykule w „The Guardian” sama Sherine (http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2008/jun/20/transport.religion).

    Dzięki „darmowej reklamie”, zafundowanej przez media rozpowszechaniające i powtarzające hasło kampanii, w krótkim okresie zebrano wielkorotnie więcej niż potrzebne 5500 funtów potrzebne na pokrycie jej kosztów. Nie jest to jednak jeszcze 150 tysięcy funtów, ale 143,449.08 (dane z 12 stycznia z oficjalnej strony kampanii, przez którą gromadzone są pieniądze – http://www.justgiving.com/atheistbus), a nawet gdyby było to 150 tysięcy, to jeszcze i tak nie byłoby to 30 razy więcej niż 5500 funtów ;-) Rozumiem jednak medialną skłonność do przesady, choć w tym wypadku wpisuje się ona właśnie w mechanizm darmowej reklamy przedsięwzięcia.

    Juan José García Noblejas, profesor ogólnej teorii komunikacji na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie zatytułował wpis o kampanii na swoim weblogu Scriptor.org: „Prawdopodobnie kampania reklamowa ateistów nie istnieje: jest sposobem zdobycia pieniędzy kosztem (negacji) Boga” (http://www.scriptor.org/2009/01/la-presunta-campa%C3%B1a-ateista-en-autobuses-es-un-modo-de-sacar-dinero.html). Sami organizatorzy kampanii nie ukrywają zresztą, że ich celem jest zobycie funduszy i rozgłosu w mediach. W tym sensie należy się zgodzić z prof. García Noblejas’em, że wobec tego logicznie będzie powiedzieć: „prawdopodobnie ateiści nie istnieją. Przestań się przejmować i ciesz się życiem: pomódl się trochę, odpręż i rozmawiaj z Panem Bogiem”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*