Bóg ich… nie pokarał

29/09/2009
By

Wtorek 26. tygodnia zwykłego (Łk 9,51-56)

Na temat przypadającego dzisiaj święta Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała pisałem rok temu, w jednym z pierwszych wpisów tego bloga. Dlatego nie lekceważąc wagi dzisiejszego święta skupię uwagę na fragmencie Ewangelii przeznaczonym na wtorek 26. tygodnia zwykłego.

Gdy w roku 1965 polscy biskupi wystosowali do biskupów niemieckich list zawierający przesłanie „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, spotkali się z bardzo ostrą krytyką nie tylko ówczesnych władz komunistycznych, budujących swą politykę na podsycaniu nienawiści do Niemców. Również wielu bardzo zaangażowanych w życie Kościoła katolików miało im za złe ten gest. Uważali, że to Niemcy, jako agresorzy, powinni przepraszać jako pierwsi, a my, Polacy, w ogóle nie mamy za co przepraszać.

Ludzie potrafią pielęgnować nienawiść całymi stuleciami. Tak było między Samarytanami i Izraelitami. Ich wzajemna wrogość sięgała czasów powrotu Narodu Wybranego z niewoli babilońskiej i odbudowy świątyni jerozolimskiej. Mieszkańcy Samarii, chociaż byli przesiedleńcami z innych stron imperium, częściowo przyjęli wiarę w jedynego Boga, chcieli więc razem z Izraelczykami wziąć udział w odbudowie świątyni. Spotkali się jednak ze stanowczą odmową. Opisuje to Księga Ezdrasza na początku rozdziału czwartego. Od tego czasu mieszkańcy Samarii utrudniali pobożnym Żydom pielgrzymowanie do Jerozolimy.

W tym, jak Samarytanie potraktowali Jezusa i Jego uczniów nie było niczego nadzwyczajnego. Nie przyjęli Jezusa, „ponieważ zmierzał do Jerozolimy”. Reakcja uczniów Chrystusa, polegająca na kolejnym wybuchu nienawiści i agresji, też pewnie nie była niczym nadzwyczajnym. Nietypowa była reakcja Jezusa.

Chrystus zabronił swoim uczniom karania niegościnnych Samarytan. Przerwał jedno niewielkie ogniwo łańcucha nienawiści. Nie naprawił w ten sposób od razu całych relacji miedzy dwoma narodami, ale nie dopuścił do kolejnej eskalacji zła. Po prostu poszedł do innego miasteczka. Tak niewiele i tak wiele zarazem.

O wiele łatwiej pielęgnować w sobie żal i rozczarowanie, niż przebaczyć. O wiele łatwiej planować zemstę, niż odpowiedzieć na zło dobrem. Ale to nie jest nierealne. Bóg nie mści się na tych, którzy Go nie przyjmują. Daje im kolejną szansę.

Popularity: 2% [?]

Podziel się na:
  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
  • Digg
  • Google Buzz
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Gwar
  • Forumowisko
  • Grono.net
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Wahacz
  • Yahoo! Bookmarks
  • Poleć
  • Reddit
  • Sfora
  • RSS

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*