Trzeba zabić tę miłość

15/12/2009
By ks. Artur Stopka

Rekolekcje adwentowe 2009 „Miłość 30+”

  

Jan Himilsbach (ten sam, który zagrał fantastyczne role w „Rejsie”, „Wniebowziętych” i wielu innych), w filmie Janusza Morgensterna „Trzeba zabić tę miłość” zagrał stróża, który handluje kradzionymi z budowy materiałami. Przyplątuje się na pilnowaną przez Himilsbacha budowę bezpański pies. Najpierw jest nieufny, ale stróż wkłada wiele wysiłku w to, aby go obłaskawić i przywiązać do siebie. W końcu mu się udaje. No i zaczyna się problem. Pies stróża nadzwyczaj poważnie traktuje swoje obowiązki. Szczeka na widok obcych, a to poważnie utrudnia sprzedawanie paserom kradzionych materiałów. Stróż usiłuje odgonić psa. Nic z tego. Zwierzę jest wierne. Za każdym razem wraca. Pozostaje tylko jedno. Stróż przywiązuje psa do drzewa, przymocowuje mu do boków kilka lasek trotylu, podpala lont i ucieka do pobliskiej szopy. Jednak pies zrywa sznur i biegnie za swym panem. Trotyl eksploduje…

Podczas spisywania tak zwanego protokołu przedmałżeńskiego księdzu udało się wytworzyć w kancelarii atmosferę luźnej, szczerej rozmowy. Ale nie przewidział, do czego to doprowadzi. Narzeczony nagle zapytał: „Ta formuła, którą się wypowiada podczas ślubu, musi być taka sama dla wszystkich czy można ją troszkę zmodyfikować?”. „A o co konkretnie chodzi?” „Bo tam jest, ‘nie opuszczę cię do śmierci’, a myśmy się z Gośką już dawno umówili, że jak nam przestanie bycie ze sobą pasować, to się bez żadnych awantur po prostu rozejdziemy, każdy w swoją stronę… Więc trochę głupio publicznie takie słowa wypowiadać, skoro umowa jest inna…, Ja wiem, że to tylko teatrzyk dla rodziny i znajomych, ale sam ksiądz rozumie…”. „Co rozumiem?” – zapytał kompletnie ogłupiały ksiądz. „No że miłość nie trwa wiecznie. Po jakimś czasie mija i przestaje być miło…”.

„Spośród wszystkich wymyślonych przez człowieka sposobów zadawania bólu sobie samemu najgorszym jest Miłość. Cierpimy zawsze dla kogoś, kto nas nie kocha, kto nas porzucił, dla kogoś, kto nie chce nas opuścić. Żyjemy samotnie, jeśli nikt nas nie kocha: mając żonę lub męża, czynimy z małżeństwa niewolę” – to cytat z książki „Pielgrzym” Paulo Coelho. Jeden z najczęściej przywoływanych przez zafascynowanych twórczością Coelho czytelników. Czy dlatego, że dokładnie tak pojmują miłość? Jako cierpienie, odrzucenie, a właściwie, jako niewolę? A przede wszystkim jako coś wymyślonego przez ludzi?

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). Bóg traktuje miłość do człowieka absolutnie serio i bezwarunkowo. Oczekuje na nią odpowiedzi, ale nie przestaje kochać, gdy człowiek Jego Miłości mówi „nie”. Bożej Miłości nie da się unicestwić. Można ją odrzucać. Można ją krzyżować. Można jej zaprzeczać. Podważać jej sens i istnienie. Twierdzić, że mnie ona nie dotyczy i nie obejmuje. Ale nie można jej definitywnie zabić. Boża Miłość zawsze zmartwychwstaje. Po to, aby i człowiek zmartwychwstał. Do życia. Do Miłości.

Popularity: 19% [?]

Podziel się na:
  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
  • Digg
  • Google Buzz
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Gwar
  • Forumowisko
  • Grono.net
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Wahacz
  • Yahoo! Bookmarks
  • Poleć
  • Reddit
  • Sfora
  • RSS

One Response to Trzeba zabić tę miłość

  1. katka on 12/07/2011 at 10:52

    Należało odesłać tych młodych ludzi do Urzędu Stanu Cywilnego. Ślub kościelny staje się szopką, bo sami księża pozwalają zeń robić szopkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Szukaj

Najnowsze komentarze