Remont po katastrofie

18/01/2010
By

Ta wiadomość nie przedostała się do mediów. Zawalił się dom, w którym kilka lat temu doszło do wypadku. Nastąpił wybuch gazu. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale straty były duże. Po katastrofie część lokatorów wyprowadziła się na zawsze. Ale kilku zostało. Dom odremontowano. Jednak nie na długo. Okazało się, że nadwątlona wybuchem i związanym z nim wstrząsem konstrukcja nie wytrzymała. Dom runął. Nagle. Wydawałoby się bez powodu. Szczęśliwie i tym razem nikt nie ucierpiał. Ale kilka rodzin straciło dach nad głową.

Nie wiadomo, czy o tym konkretnym przypadku słyszał inspektor budowlany, który niedawno w podobnej sytuacji nie chciał się zgodzić na remont uszkodzonego w wypadku budynku. Głuchy na naciski i argumenty właściciela powtarzał: „Tego się nie da bezpiecznie wyremontować. A poza tym taniej będzie zburzyć i zbudować na nowo”.

„Ponad godzinę łatałem dziurawą kieszeń w spodniach” – opowiadał koledze przy piwie świeży rozwodnik, którego żona nagle i bez ostrzeżenia opuściła. – „I wystarczyło, że dwa razy schowałem klucze do kieszeni, a zrobiła się jeszcze większa dziura. Chyba będę musiał kupić nowe spodnie”.

Czytelnik jednej z gazet skarżył się ostatnio listownie na „”wyremontowane” estakady kolejowe we Wrocławiu. „W skrócie można to podsumować: zostały wyremontowane tak wspaniale, że tydzień po zamknięciu wszystkie nadają się do ponownego remontu, jedna grozi zawaleniem, pozostałe stwarzają utrudnienia w ruchu, dodatkowe podpory zajmują pas drogi, kierowcy mają gorzej zamiast lepiej, korki tworzą się i na drogach, i na torach kolejowych powyżej” – napisał.

Jezus już dawno zwracał uwagę: „Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i robi się gorsze przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków”.

Prawdziwe nawrócenie nie polega na przyszyciu tu i ówdzie łatki z napisem „Jestem katolikiem”, „Jestem chrześcijaninem”, bez radykalnej i zdecydowanej zmiany życia. Prawdzie nawrócenie to śmierć „starego człowieka” we mnie i narodziny „nowego”.

Popularity: 3% [?]

Podziel się na:
  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
  • Digg
  • Google Buzz
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Gwar
  • Forumowisko
  • Grono.net
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Wahacz
  • Yahoo! Bookmarks
  • Poleć
  • Reddit
  • Sfora
  • RSS

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*