„Pamiętam, jak mama posyłała mnie do sklepu. Dla mnie, małej dziewczynki, pójście przez dwie ulice po chleb i kilogram kiszonej kapusty to była wielka wyprawa po złote runo. Uwielbiałam to. Czułam się potrzebna i ważna. Byłam zazdrosna za każdym razem, gdy mama zamiast mnie posyłała po te drobne zakupy kogoś z mojego rodzeństwa. Robiłam...