„Osiąga trzy metry długości, jest szybki jak błyskawica i atakuje ludzi. Drapieżny rekin nazywany żarłaczem śledziowym pływał wzdłuż polskiego wybrzeża. Wczoraj zaplątał się w sieci rybaków” – emocjonował się dwa lata temu „Fakt”. Rekin przypłynął z północnego Atlantyku. Zimą zwykle szuka schronienia na cieplejszych wodach Południa. Nie wiadomo więc, czemu przypłynął na Bałtyk. Rybacy...
Najnowsze komentarze