Zawsze była przeciwna jego pasjom. Bała się ich. Miała jak najgorsze przeczucia. „To jest kuszenie Pana Boga” – mawiała, gdy wybierał się na kolejną niebezpieczną wyprawę. W końcu się doczekała. Z kolejnej szaleńczej eskapady przywieziono go nieprzytomnego. Po tygodniu zmarł. „Wiedziałam, wiedziałam, że Pan Bóg nie będzie w nieskończoność pozwalał się kusić i prowokować”...