Kroniki letnie
- Ta moja teściowa mnie kiedyś doprowadzi do jakichś czynów zabronionych.
- Nic nadzwyczajnego. Teściowe tak mają.
- Są przecież granice mieszania się w czyjeś sprawy!
- Jej to powiedz, nie mnie.
- Powiedziałam! Ale ona uważa, że nie mam racji. Że nie zrobiła niczego złego.
- Może nie zrobiła?
- Nie stawaj po jej stronie, zanim siÄ™ nie dowiesz, o co chodzi!
- Nigdzie nie stajÄ™.
- Byliśmy w sklepie. Tym z zielonym dachem. Wiesz którym.
- Wiem. Tam zawsze jest kolejka.
- Właśnie. Więc stoimy w tej kolejce i nagle mój Bartuś wypatrzył swoje ulubione czekoladowe lizaki.
- Te biało-czarne?
- Dokładnie.
- Moje maluchy też je lubią.
- WiÄ™c jak BartuÅ› zobaczyÅ‚ lizaki, to zaczÄ…Å‚ mnie szarpać za torebkÄ™ i woÅ‚ać: „Mamo, chcÄ™ lizaka”. A teÅ›ciowa, zanim siÄ™ zdążyÅ‚am odezwać, mu mówi: „Jak Å‚adnie poprosisz, to ci babcia kupi”.
- Chyba dobrze, że uczy dziecko prosić…
- Takie uczenie? I w ogóle, kto Bartusia wychowuje? TeÅ›ciowa, czy ja? Ja wÅ‚aÅ›nie chciaÅ‚am, żeby powoli doszedÅ‚ do tego, że trzeba prosić, a nie żądać… Jak ja mu potem wytÅ‚umaczÄ™ na przykÅ‚ad, dlaczego trzeba siÄ™ modlić?
- Dramatyzujesz. Nic takiego się nie stało, a okazji, żeby go nauczyć, że trzeba prosić, jeszcze będziesz mieć tysiąc. Ale, ale, a propos modlitwy, to strasznie mi żal naszego proboszcza.
- Proboszcza? Dlaczego?
- Bo tak się bardzo modlił, żeby w wyborach wygrał jego kandydat i co? Pan Bóg go nie wysłuchał. Musi się chłopina teraz męczyć. Może nawet kryzys wiary ma, jak myślisz?
- Daj spokój z tÄ… politykÄ… i zÅ‚oÅ›liwoÅ›ciÄ…. Ja ci tu mówiÄ™ o prawdziwych problemach, a nie jakichÅ› gÅ‚upotach…
- Pewnie, pewnie, przez twoją teściową Bartuś nie będzie się umiał modlić. Lepiej już zrób tej kawy.
- A poprosić nie umiesz?
Popularity: 4% [?]










