Uczeni z uniwersytetów z Sheffield i Warwick odkryli, że skorupka jajka zależy od białka, które produkują wyłącznie kurze jajniki. Oznacza to, że jajko nie może powstać poza kurą. Inaczej mówiąc, w sposób naukowy i przy użyciu komputera o wielkiej mocy, brytyjscy uczeni rozstrzygnęli odwieczny dylemat, co było pierwsze, jajko czy kura.
Przypomniał mi się ten podany w sezonie ogórkowym news, gdy przeczytałem, że ks. Józef Tischner „Religię nazywał rytmem dnia codziennego”. Od razu coś wrzasnęło mi za uchem: „Religię czy wiarę?”. To ważne. Bo to przecież nie to samo. A skoro nie to samo, to i znaczenie tego świetnego aforyzmu może być radykalnie różne.
No bo właśnie, co „było”, a właściwie, co jest pierwsze – religia czy wiara? Abraham uwierzył czy stał się wyznawcą określonej religii? Z drugiej strony, czy dzisiaj człowiek najpierw spotyka religię czy wiarę? Jak to działa? Człowiek jest z natury religijny czy wierzący? Czy rację mają ci, którzy twierdzą, że nie ma ludzi niewierzących, a są jedynie tacy, którzy wierzą, że Bóg jest i tacy, którzy wierzą, że Boga nie ma? Jesteśmy religijni, bo jesteśmy stworzeni do wiary? Wierzmy, bo jesteśmy z natury religijni?
Odpowiedzi na te pytania sytuują nas, wierzących i religijnych, w rzeczywistości świata. Ale też decydują o naszej codzienności. O tym, co jest jej rytmem.
Popularity: 4% [?]











[...] podzielone. Dywagują na ten temat literaci (j.w.), filozofowie (j.w.), ewolucjoniści, fizycy, duchowni i filozofowie w sprawach biologiczno-duchowych.
Pytanie to frapuje również mniej lub bardziej [...]