Awaryjność

14/02/2012
By

Świat dzieł ludzkich co chwilę się psuje i zawodzi. Jak akurat nie wysiadł Internet, to szwankuje toaleta. Ledwo kupisz nową pralkę, bo stara odmówiła współpracy, a tu trzeba wymieniać żarówkę w samochodzie. Gdy już wszystko jako tako doprowadzisz do zgodnego z przeznaczeniem funkcjonowania, to się akurat, tuż przed wyjściem, sznurowadło urwie. Wszechobecna awaryjność.

 

Namnożyliśmy tych rzeczy i urządzeń tyle, że stopień zależności od nich zwykłego człowieka zaczyna być co najmniej niebezpieczny. Trzymając tablet w dłoni nie potrafimy pojąć, jak w ogóle mogliśmy sobie w dotychczasowym życiu radzić. A istnienie ludzkości bez komórki, lodówki i prądu w gniazdku w ogóle przekracza wyobrażenie coraz większej liczby jej przedstawicieli.

 

Nie potrafimy tworzyć rzeczy doskonałych. Właściwie wszystko, cokolwiek wychodzi z naszych rąk, niesie w sobie ukrytą usterkę. Jakiś słaby element. Wszystko, czym się otoczyliśmy, jest jak łańcuch. Na tyle mocne i niezawodne, jak jego najsłabsze ogniwo. Gwarancje, które dajemy, zawsze są okresowe, nigdy bezterminowe.

 

Skąd więc w nas ta nieustanna tęsknota do wiecznej „bezawaryjności”?

Popularity: 2% [?]

Podziel się na:
  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
  • Digg
  • Google Buzz
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Gwar
  • Forumowisko
  • Grono.net
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Wahacz
  • Yahoo! Bookmarks
  • Poleć
  • Reddit
  • Sfora
  • RSS

One Response to Awaryjność

  1. rain on 18/02/2012 at 08:44

    Bo ten świat kręci sie w okół pieniądza,a bezawaryjność to jedynie słowo klucz w kolejnej reklamie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*