Przyszła z taką miną, że ksiądz wolał zachować dystans. „Chociaż w jej wieku nie powinna już stanowić fizycznego zagrożenia” – pomyślał mimo woli.
- Mam do księdza pytanie – powiedziała groźnie.
- Słucham.
- Takiego zamieszania narobiliście z tym spopieleniem, że już nie wiem, czy mnie ksiądz pochowa czy nie, bo ja zapisałam w testamencie, że mają mnie spopielić i nie zamierzam tego zmieniać. Więc jak, będę miała katolicki pogrzeb czy nie? – sformułowała wreszcie pytanie i poparła je poprawieniem dużej torby, która jej zwisała z ramienia.
- Przecież był czytany list biskupów w tej sprawie. Nie słyszała pani? – wymijająco odpowiedział duchowny.
- Właśnie dlatego, że słyszałam, tu przyszłam, bo tak to było wyjaśnione, że nic z tego nie wiem – nie dała się łatwo zbyć. – Niech mi ksiądz powie jasno – tak czy nie?
- A dlaczego chce pani być… skremowana? – ksiądz w ostatniej chwili uniknął słowa „spalona”.
- Chcę być spopielona – powiedziała pouczająco.
- Ale dlaczego?
- Jak to dlaczego? Żeby kłopotów rodzinie nie robić. To przecież o wiele wygodniejsze dla wszystkich. Poza tym unika się tego gnicia, tych robaków, całych tych obrzydliwości w grobie… To taki czysty sposób pochowania człowieka…
„Jak te czasy się zmieniają” – pomyślał duchowny zupełnie nie na temat. „Kiedyś popiół był symbolem pokuty, pokory, a nawet poniżenia. A dzisiaj stał się symbolem wygody i czystości…”.
Popularity: 3% [?]











Najnowsze komentarze