Blog Archives

Przyczajona książka

W naszym domu książka Fabbsa „Przyczajony Chrystus ukryty Bóg” żyje własnym życiem.  Zawsze, kiedy potrzebuję po nią sięgnąć, nie ma jej. Zapewne czai się i ukrywa, jak to ma zadane w tytule. Wyłazi w czasie, kiedy aż tak bardzo jej nie potrzebuję. To znaczy pewnie jest zupełnie odwrotnie, bo gdyby było, jak myślę, to...

Read more »

Słowa są jak dzieci

Wczoraj rano wstałam jak zawsze i dopóki nie zadzwoniłam do wydawnictwa, nie wiedziałam, że książka już na mnie czeka. Wydrukowana, oprawiona, gotowa. Przed południem zjawiłam się w wydawnictwie i zaraz za progiem czekały opisane paczki: „Anioły Mojego Dzieciństwa”. Zabrałam je do domu, bo mają jechać ze mną do Mojego Miasta. Paczki postawiłam w dużym pokoju. Nie...

Read more »

Wszystko i nawet

Dał mi wszystko naraz.   1. Książkę. 2. Wymianę z Bośnią i Hercegowiną. 3. Przygotowania do obozu. 4. Zabieg.   Nawet te pieprzone zęby. I chociaż to kreślenie za bardzo nie pasuje do kontekstu, to do bólu, jaki dało, jak najbardziej.   Wszystko zapewne dlatego, żebym nie popadła w samouwielbienie.  Mogłabym – tak czasami...

Read more »

Dobre zawody

Od wczesnego dzieciństwa źle znoszę zmęczenie fizyczne. Kiedy miałam kilka lat zdiagnozowano u mnie po raz pierwszy arytmię serca. Potem w różnych okresach życia arytmia pojawiała się i znikała, męczliwość trwała przy mnie niezmiennie i dopiero w ubiegłym roku przy użyciu nowoczesnej aparatury diagnostycznej stwierdzono, że mam większe serce niż powinno to wynikać z...

Read more »

Ból

Czasem mamy przeświadczenie, że wiemy, widzimy i czujemy więcej od innych. Szczególnie, gdy innymi są nasi przyjaciele. Delikatnie próbujemy ich przekonać do naszej idei, która nie pozwala nam spocząć. Z naszej perspektywy wydaje się to być proste: działamy z całym przeświadczeniem o słuszności sprawy. Skora idea tkwi w nas, a my mamy jak najlepsze...

Read more »

Stara fotografia i duch wierzby

Stara fotografia i duch wierzby

  Od prawej: Sławek, Rena, Gośka, Agnieszka, Ala i ja.   Zdjęcie wykonane 42 lata temu. Wtedy też był maj, czas w którym drugoklasiści z równymi emocjami oczekują na pierwsze pełne uczestnictwo w Eucharystii, jak na prezenty pierwszokomunijne.  Był słoneczny, ale chłodny dzień, bo dzieci na zdjęciu są ciepło ubrane. W domu trwało przyjęcie....

Read more »