Opowieść bez klucza Jeżeli ktoś chce zobaczyć, co mają na myśli pisarze i dziennikarze, gdy twierdzą, że ktoś jest czerwony ze złości, powinien zobaczyć wiceprzewodniczącego dwie i pół minuty po tym, jak Maruś wrócił z „Dzikiej Orchidei”. Przy okazji dowiedziałby się, o co chodzi autorom, gdy piszą, że ktoś ryczał. Bo wiceprzewodniczący ryczał na...