Sobota 2. tygodnia Wielkiego Postu (Łk 15,1-3.11-32) Syn marnotrawny to ma dobrze. Nie dość, że się nieźle zabawił, przehulał majątek, to jeszcze po powrocie, zamiast ponieść za to karę, został przyjęty jak król. Nawet nie musiał do końca wypowiadać formuły, którą sobie ułożył. A trzeba uczciwie przyznać, że te parę słów, to niewielka cena...
Najnowsze komentarze