
Zrobiło się niewielkie zamieszanie, gdy dwa i pół roku temu odważyłem się napisać w „Rzeczpospolitej” i na blogu, iż „Interesuje mnie na przykład, którą z kolei żonę ma ten czy ów reprezentant narodu (a jeśli deklaruje się głośno jako katolik, to czy ma ślub kościelny), czy dba o dzieci, czy ma kochankę, czy płaci...