Tag-Archive for » przebaczenie «

Niezbyt wielkie posty (18): Siedem

- No i po co dałeś temu debilowi mój adres mailowy?
- Słucham?
- No dałeś temu kretynowi namiary na mnie i mi przysyła jakieś idiotyczne tłumaczenia.
- A konkretnie o kim mowa?
- Jak to o kim? O M.!
- Faktycznie dałem mu twojego maila. Pamiętam, że cię o tym uprzedziłem.
- Co mi z twojego uprzedzenia? Na durne maile to nie pomaga. Ty wiesz, co on zrobił?
- Nie wiem.
- Siedem razy mi przysłał tego samego maila z przeprosinami.
- I co ty na to?
- Niech spada na drzewo. Wszystkie poszły do kosza.
- Czemu ty mu nie chce wybaczyć?
- Bo nie. Mam swoje powody i nie zamierzam się z nich nikomu tłumaczyć.
- Strasznie jesteś zawzięty. Może jednak się zastanowisz i dasz mu szansę?
- Nie da rady.
- Nawet jak ci przyśle tego maila siedemdziesiąt siedem razy?
- Wtedy to go na pewno zgłoszę jako spamera.

Popularity: 2% [?]

Podziel się na:
  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
  • Add to favorites
  • Digg
  • Google Buzz
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Gwar
  • Forumowisko
  • Grono.net
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Wahacz
  • Yahoo! Bookmarks
  • Poleć
  • Reddit
  • Sfora
  • RSS

Przymusowe przebaczenie

Czwartek 19. tygodnia zwykłego (Mt 18,21-19,1)

ZOBACZ: Ta kratka ma dwie strony
W serialu “Nie ma jak hotel” jest odcinek, w którym z powodu rozróby jednego z dwóch bliźniaków (Zack i Cody), będących głównymi bohaterami, kierownik hotelu zostaje zawieszony w obowiązkach. Poruszony tym faktem chłopak idzie  do niego do domu, przyznaje się i przeprasza. Jednak sytuacja się nie zmienia. Hotelem nadal zarządza wredna inspektorka. Zack tego nie rozumie. “Przecież przeprosiłem!” – żali się swojej mamie.

Mężczyzna w czasie spowiedzi wyznał, że zdradził żonę. “Ona o tym wie?” – zapytał ksiądz. “Nooo, nie” – z wahaniem odpowiedział niewierny mąż. “I co będzie, jak się dowie?” – dociekał duchowny. “Będzie musiała mi przebaczyć”. “Będzie musiała?!” – zdziwił się spowiednik. “No tak, przecież jest katoliczką”.

Lubimy tę rozmowę Jezusa, w której pytany przez Piotra, ile razy trzeba przebaczać, odpowiada: “Nie twierdzę, że siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy”. Lubimy, bo ustawiamy się w miejscu tego, kto przebaczenia potrzebuje. A przecież istotą tej rozmowy jest to, że my mamy w nieskończoność przebaczać, a nie że mamy w nieskończoność z przebaczenia korzystać.

Przypowieść o niemiłosiernym dłużniku może oburzać. Dłużnik doświadczył wielkiego miłosierdzia, a sam nie chciał darować niewielkiego długu. Ale życie pokazuje, że przekazywanie dalej doświadczonego miłosierdzia wcale nie jest takie oczywiste. Raczej króluje “mentalność Kalego”. Jeśli Kalemu ukraść krowy – źle, jeśli Kali ukraść krowy – dobrze. Jeśli ja coś narozrabiam, to mi się przebaczenie należy jak psu buda. Jeśli to ja mam przebaczyć… Oooo, to nie takie proste.

Uważamy, że Pan Bóg ma obowiązek nam przebaczać, ilekroć przyjdzie nam ochota z Jego miłosierdzia skorzystać. Uważamy, że jak powiemy półgębkiem “przepraszam”, zło, które popełniliśmy, zniknie, zostanie uznane za niebyłe. To nie takie proste. Tu działa system naczyń połączonych: “…i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom…”.
ZOBACZ: Ta kratka ma dwie strony

Popularity: 3% [?]

Podziel się na:
  • Wykop
  • Twitter
  • Facebook
  • Add to favorites
  • Digg
  • Google Buzz
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Gwar
  • Forumowisko
  • Grono.net
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Wahacz
  • Yahoo! Bookmarks
  • Poleć
  • Reddit
  • Sfora
  • RSS